Acid Park, rozdział pierwszy, część szósta

Raporty trafiły do biura dobre dziesięć minut przed nami, więc już na dzień dobry wpadliśmy w ręce nadinspektora. Gromił na nas z podjazdu ze zniecierpliwieniem i pogardą przeznaczoną dla wyjątkowych degeneratów. Po jego prawicy stała Aleks, w długim, białym kitlu i nie poświęcając rzeczywistości za wiele uwagi, bawiła się strzykawką ustawioną zamiast lewej ręki. Zawartość przeźroczystej miarki bomblowała niepokojąco. Za nimi dwóch oficerów w pełnym rynsztunku pilnowało wejścia, czy też z naszej perspektywy jedynego wyjścia z hangaru garażowego. Jerry puścił mi oko i wyskoczył dziarsko z wozu. Czytaj dalej Acid Park, rozdział pierwszy, część szósta